Przejdź do głównej zawartości

Posty

Shinedown - a co to?

Shinedown jest jednym z tych zespołów, które budzą we mnie sentymentalną naturę. Był jednym z pierwszych na drodze do poznania rocka, później metalu i wielu ich gatunków. Dlaczego zdecydowałam się o nim napisać? Kiedy ostatnio sięgnęłam do twórczości Shinedown odkryłam nieznany mi album, najnowszy dorobek zespołu. Album Threat To Survival pochodzi z 2015 roku i choć posiada typowy dla zespołu charakterek, prezentuje dojrzalszą i bardziej dopracowaną muzykę. Portal Last.fm podpowiada mi, że Shinedown wykonuje post grunge, rock alternatywny i hard rock. Na pewno w klimacie post-grunge’owym utrzymany był pierwszy poznany przeze mnie a trzeci studyjny album tego zespołu - The Sound of Madness . To tutaj możemy znaleźć największe hity Shinedown, jak instrumentalny i bardzo zapadający w pamięć Call Me , posiadający pazur The Sound of Madness , czy Second Chance , będący kwintesencją zespołu. Do dziś te trzy kawałki są jednymi z najwyżej notowanych pod względem odtworzeń, zarówno na Spotif...

Women's Power - In This Moment

Świat muzyki metalowej i rockowej zdominowany jest przez mężczyzn. Kobiet-frontmanów jest zdecydowanie mniej, nie mówiąc już o kobietach-muzykach, które są niewielkim odsetkiem. Nic więc dziwnego, że zespoły posiadające pierwiastek żeński często są intrygujące i bardzo dobre - kobiety muszę pokazać się z jak najlepszej strony, żeby wybić się w tym męskim świecie. Oczywiście, było wiele kobiet, które stały się legendami, jak Janis Joplin czy Joan Jett, których nie sposób nie znać i nie sposób zapomnieć. Wciąż wiele jest ich w tym showbiznesie, od lat przyciągają do siebie fanów, szokują, czarują i nie pozwalają przejść obojętnie obok ich muzyki. Któż nie zna takich zespołów, jak Nightwish, Evanescence, Within Temptation, Arch Enemy, Halestorm, czy In This Moment. Dziś chciałabym przybliżyć Wam nieco ten ostatni, który od lat jest moim nr 1 na liście zespołów z damskim wokalem. Black Widow ( www.inthismomentofficial.com ) In This Moment został założony w 2005 roku w Los Angele...

Dzień święty święcić, czyli niedzielny koncert w Piątaku

Bywają takie dni, że człowiek po prostu ma ochotę gdzieś wyskoczyć. Tak było i w zeszłą niedzielę. Jakże mile zaskoczona byłam, kiedy na wejściu do Przybij Piątaka we wrocławskim Starym Klasztorze usłyszałam, że niebawem zacznie się koncert. Dobre piwo, przyjemna atmosfera i do tego koncert? Wchodzę! www.facebook.com/przybijpiataka Koncert miał się rozpocząć o godzinie 20, jednakże z powodu problemów z dojazdem dwóch zagranicznych kapel, impreza rozkręciła się nieco póżniej. Wszystkie trio tego wieczoru, tj Hipnotyk, Brain Donation oraz Dirty Sound Magnet, były bardzo dobre technicznie, każdy zespół prezentował troszkę odmienne podejście do muzyki rockowej, jednak trzeba im przyznać, rock płynął w ich żyłach a energią zarażali momentalnie. Jako pierwszy zagrał zespół Hipnotyk z Oleśnicy. Widać i słychać było, że panowie muzyką bawią się nie od dziś. Duże brawa należą się wokaliści, Marcinowi Kobieli, który prócz dobrego technicznie głosu, zaprezentował naprawdę kawał...

Demonic Resurrection, czyli indyjski death metal

Zespół, o którym chciałabym dzisiaj napisać, jest dość pozytywnie nietypowy. Demonic Resurrection, bo o nim mowa, powstał w Mumbaju (Indie) w roku 2000. Jako licencjonowany filolog indyjski byłam ciekawa, czy w Indiach również znajdę przejawy miłości do mocnych brzmień. Ku mojemu zaskoczeniu, znalazłam nie jeden i nie dwa rockowo-metalowe zespoły, mogące zawstydzić swoich europejskich kolegów (zestawienie tychże zespołów już wkrótce). Słyszałam wcześniej o death metalu z Kazachstanu, Pakistanu, czy Japonii, nie przyszło mi do głowy jednak, by poszukać także w Indiach. www.bandcamp.com Najbardziej przypadł mi do gustu Demonic Resurrection, choć nie od razu chwycił mnie za serce. Ostatni album tego blackened death metalowego zespołu Dashavatar, czyli dziesięć awatarów, w dziesięciu utworach opowiada mity związane z inkarnacjami (wcieleniami) boga Wisznu. Bóg ten jest dla hinduistów znaczący, jest jednym z trimurti (trójcy najwyższych bogów: Brahma - stwórca, Wisznu - podtrzymują...

Coverowy zawrót w sieci 2

Rockowe hity w klasycznej oprawie już były, czas na drugą część Coverowego zawrotu w sieci. Kolejna dawka pięciu coverów w nietypowej aranżacji tylko utwierdzi w przekonaniu, że człowiek kreatywny rozkochany w muzyce potrafi stworzyć prawdziwe perełki. Co się stanie, kiedy rock spotka blues, country lub jazz? Przekonajcie się sami! Głos to najlepszy instrument Zespół Pentatonix odkryłam kilka lat temu, nim zrobiło się o nim głośno. Od początku budził zainteresowanie, ponieważ głównymi instrumentami muzyków… są ich własne głosy.  Każdy w zespole ma swoje zadanie - jest beatboxer, jest bas, sopran i baryton. Wszystko jest bardzo harmoniczne i tworzy wspaniały efekt. Bohemian Rhapsody jest utworem, który z chęcią pada ofiarą coverów. W tym przypadku utwór Queen nie ucierpiał, a nawet zyskał kolejne wspaniałe wykonanie. Funk bliski Bogu Najbardziej znany utwór zespołu Nine Inch Nails - Closer budzi u wielu niesmak, czasem wręcz odrazę. To nie tylko sprawka kon...

Coverowy zawrót w sieci

Niektórzy twierdzą, że cover jest brakiem pomysłu na własną twórczość, próbą wybicia się na cudzym sukcesie. Od miesięcy zalewa nas fala coverów Despacito , adaptacje utworów są coraz bardziej popularne. Wiele osób i zespołów decyduje się sięgnąć po starszy utwór, lub rozchwytywany w danej chwili i stara się przearanżować go w taki sposób, by pokazać w nim siebie. Co w tym złego, jeśli artysta robi to dobrze, ukazując dobrze znany kawałek w zupełnie innym świetle? W internecie można znaleźć wiele coverów, większość jest mało odkrywcza, a wręcz wtórna. Są jednak także perełki, które chciałabym tu przedstawić. Dzisiaj pokażę ciekawe wykonania instrumentalne, przy okazji których opowiem pokrótce o instrumentach, na których owe aranżacje zostały wykonane. Kaszmirowe skrzypce David Garrett to skrzypek, który prócz muzyki klasycznej i własnej twórczości, wziął na warsztat kilka popularnych utworów. Jednym z nich jest Kashmir zespołu Led Zeppelin. Aranżacja Garretta zachwyci wszystk...

Nie taki diabeł straszny - Zeal&Ardor

Zeal & Ardor jest młodym zespołem, który na swym koncie ma dopiero jedną, wydaną w tym roku płytę. To właśnie ten krążek – Devil is Fine , jest czymś, co chciałabym wziąć pod lupę. Dlaczego? Ponieważ nie jest to kolejny black metalowy zespół, śpiewający o diable, używający standardowych a wręcz oklepanych riffów. Zeal & Ardor powstał za sprawą niebanalnego pomysłu połączenia black metalu z nurtem negro spirituals. Niektórzy nazywają w żartach ten twór black black metalem. www.zealandardor.com Co jednak jest tak niezwykłe w tym zespole? Manuel Gagneux, pomysłodawca i główny wokalista zespołu, jak sam mówi, bawi się muzyką, szukając coraz to nowych doznań, próbując wyrazić siebie. Wcześniej muzyk był twórcą internetowym, który często z nudów łączył różne gatunki muzyczne. Jak sam mówi, muzykę traktuje jako dobrą zabawę i chce się tym dzielić z innymi. To właśnie za sprawą jednego ze swych odbiorców na 4CHAN, który żartobliwie zaproponował połącznie negro z black meta...