Przejdź do głównej zawartości

Coverowy zawrót w sieci 2

Rockowe hity w klasycznej oprawie już były, czas na drugą część Coverowego zawrotu w sieci. Kolejna dawka pięciu coverów w nietypowej aranżacji tylko utwierdzi w przekonaniu, że człowiek kreatywny rozkochany w muzyce potrafi stworzyć prawdziwe perełki. Co się stanie, kiedy rock spotka blues, country lub jazz? Przekonajcie się sami!


Głos to najlepszy instrument


Zespół Pentatonix odkryłam kilka lat temu, nim zrobiło się o nim głośno. Od początku budził zainteresowanie, ponieważ głównymi instrumentami muzyków… są ich własne głosy.  Każdy w zespole ma swoje zadanie - jest beatboxer, jest bas, sopran i baryton. Wszystko jest bardzo harmoniczne i tworzy wspaniały efekt. Bohemian Rhapsody jest utworem, który z chęcią pada ofiarą coverów. W tym przypadku utwór Queen nie ucierpiał, a nawet zyskał kolejne wspaniałe wykonanie.





Funk bliski Bogu


Najbardziej znany utwór zespołu Nine Inch Nails - Closer budzi u wielu niesmak, czasem wręcz odrazę. To nie tylko sprawka kontrowersyjnego tekstu o treści seksualnej, to też niepokojąca muzyka. A gdyby tak utwór wykonać w weselszej funkowej wersji? Zrobił to zespół PostmodernJukebox. Czy Closer dalej budzi tak negatywne emocje? Oceńcie sami.





Iron Maiden jeszcze bardziej amerykański


The Trooper to jeden z cięższych kawałków Iron Maiden przede wszystkim ze względu na krwawy tekst. Fiński zespół Steve’n’Seagulls postanowili dodać mu trochę radości i przerobić na… country. Zaskakujące, jak heavy metalowy kawałek dobrze leży w tej wersji. Muzycy całkowicie weszli w klimat bluegrass (folkowej amerykańskiej muzyki, na której oparte jest country) - instrumenty i stroje zabiorą nas na farmę gdzieś w środku Ameryki. Ciężko to sobie wyobrazić, ale wystarczy raz usłyszeć, by na długo zostało w głowie.





I Was Made for Jazzin’ You


Kiedy w 1979r. Kiss pokazał światu I Was Made for Lovin’ You, ludzie oszaleli na punkcie tego utworu. Wpada w ucho, traktuje o miłości, to brzmi jak przepis na hit wszechczasów. I tak też było. Mimo, że minęło już prawie 40 lat od kiedy kawałek ujrzał światło dzienne, wciąż jest kojarzony i lubiany. Jazzkantine postanowiło zaaranżować go po swojemu, czyli tchnąć w niego jazz.






Kids Band


Kogo najszybciej zarazić swoją pasją? Oczywiście najbliższych. Kiedy dzielisz ją ze swoimi dziećmi, może wyjść z tego coś na prawdę kreatywnego. Można przecież wykorzystać do stworzenia muzyki to, czym na co dzień bawią się dzieci - cymbałki, ukulele, marakasy, tamburyn, dodać do tego zabawkowy keyboard lub stworzyć własne instrumenty z butelek i puszek. Dla dzieci to niezła zabawa, która przy okazji rozwija i uczy. Czy może z tego powstać prawdziwa sztuka, czy to tylko zabawa? Enjoy the silence:





Osobiście bardzo lubię wynajdywać covery. Podoba mi się, jak ludzie odgrzebują stare, czasem zapomniane utwory i dają im nowe życie, jak pokazują znane kawałki w nowym świetle. Internet zalewa fala nowych spojrzeń na utwory już wcześniej znane. Nie sztuką jest wziąć utwór i zagrać po swojemu, sztuką jest zrobić to w nowatorski sposób.

Komentarze

Najchętniej czytane

HIM - żegnamy Was (relacja z koncertu, Warszawa 28.11.2017)

Dziś będzie trochę romantycznie, ale wciąż metalowo, bo tym razem relacja z koncertu zespołu HIM. HIM jest fińskim zespołem, który stworzył nowy rodzaj muzyki - love metal. Zespół został założony 26 lat temu w Helsinkach przez Ville Valo (wokal), Mikko “Linde” Lindströma (gitara) oraz Mikko “Mige” Paananena (bas). W marcu tego roku HIM ogłosił smutną wiadomość dla fanów - zespół rozwiązuje działalność i rusza w trasę koncertową po świecie, by zagrać dla swoich fanów ten ostatni już raz. We wtorek 28 listopada HIM zagrał w warszawskim klubie Stodoła. Pomimo wielu negatywnych komentarzy o braku zaangażowania i kontaktu z publicznością muzyków a także o niezbyt ciekawych wcześniejszych koncertach, polscy fani przybyli tłumnie na koncert. Bilety wyprzedały się niemalże natychmiast po tym, jak ruszyła sprzedaż. Supportem Finów był amerykański zespół z Atlanty - Biters, który choć istnieje dopiero od 2009 roku, zatrzymał się w czasach świetności glam i hard rocka. Panowie przekazali pu...

Wrocławska 3-majówka 2018

Majówka już dawno za nami, przypomnę Wam jednak dzisiaj te chwile wolności i odpoczynku. Opowiem Wam o tegorcznej edycji wrocławskiej 3-majówki, jednego z przyjemniejszych i świetnie przygotowanych festiwali muzycznych, na których miałam okazję być. http://www.3-majowka.pl/ Dla porównania, w zeszłym roku pisałam o Metal Hammer Festival w katowickim Spodku, który zawiódł mnie pod kątem technicznym (więcej na ten temat TUTAJ ). Ani razu nie słyszałam sprzężeń, problemów z głośnością, czy opóźnień! Nagłośnienie było świetnie przygotowane, nie było słuchać pogłosów a będąc akurat na koncercie na Pergoli, można było usiąść po drugiej stronie sadzawki i słuchać, siedząc na trawie i popijając piwo, a muzyka i tak była dobrze brzmiąca i słyszalna. Artyści zaczynali o czasie, co jest dość nietypowe w muzycznym świecie. Nietypowe, jednakże przyjemne, związane z dużym szacunkiem do odbiorcy. DZIEŃ PIERWSZY (1.05) Pierwszego dnia koncerty zaczęły się dość późno przez wzgląd na odby...

Koncert: Łaty i Frankenstein Children (Wrocław, Stara Piwnica, 29.06.2018)

Dziś trochę od czterech liter strony - napiszę coś o wydarzeniu najnowszym, w następnych postach opowiem Wam o minionych wydarzeniach (koncert Hollywood Vampires oraz Parkway Drive). Prócz wielkich wydarzeń i dużych koncertów, lubię czasem wpaść na mały, wręcz kameralny koncert młodych artystów. Dziś wylądowałam na podwójnym koncercie. Dwie młode formacje - Frankenstein Children oraz Łaty pokazały się na letniej scenie Starej Piwnicy we Wrocławiu. Przyjemnie, ciepło, zimne piwo, czego można chcieć więcej? Z pewnością dobrej muzyki. Pierwszy zespół, czyli Frankenstein Children , prezentuje coś, co ciężko mi zaklasyfikować. Nazwałabym to połączeniem alternatywnego rocka i synth popu, jednak sam zespół pisze o sobie jako o wykonawcy groovepunku. Nie jest to zdecydowanie rodzaj muzyki, za którym szaleję. Jak można wywnioskować po wcześniejszych wpisach na blogu, wolę mocniejsze brzmienia. Znacznie mocniejsze. Co nie zmienia faktu, że nie znalazłam czegoś dla siebie. Kawałek ...