Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą metal

Ghost - co muzycy ukrywają w swoich tekstach?

Pewnie nie raz słuchając Ghosta zastanawialiście się, jakie znaczenie mają łacińskie sentencje wplatane przez muzyków do wielu utworów. Przyjrzyjmy się im zatem. HE IS "He is: He's the shining and the light without whom I cannot see. And he is: Insurrection, he is spite, he's the force that made me be. He is:  Nostro Dīs Pater, Nostra Alma Mater " On jest: On jest blaskiem i światłem bez którego nie mogę widzieć I on jest: Rebelią, on jest złością, on jest siłą dzięki której ja istnieję On jest:   Naszym kochającym ojcem, naszą matką karmicielką Con Clavi Con Dio " Siamo Con Clavi Siamo Con Dio Siamo Con Il Nostro Dio Scuro " Jesteśmy ze szponów Jesteśmy z boga Jesteśmy od naszego pana ciemności Infestissumam " Il padre Il filio Et lo spiritus malum Omnis caelestis Delenda est Anti Cristus Il filio de sathanas Infestissuma " Ojciec I Syn I szepty złego ducha Każdy niebiański Został zgł...

8 rockowych piosenek na Dzień Matki

Z okazji zbliżającego się Dnia Matki , jakże wyjątkowego dnia, pragnę złożyć wszystkim Mamom najgorętsze i najszczersze życzenia. W związku z tym dziś dla kochanych i kochających Mam lista ośmiu rockowych piosenek, które traktują właśnie o Was! Niektóre wzruszające, ciepłe i radosne, inne pokazujące nasze rodzicielki w krzywym zwierciadle, jako złe kobiety. Co w takim razie nasi dzisiejsi muzycy myślą o Was, Mamy? Dzień Matki co prawda dopiero za trzy dni, jednakże moja Mama obchodzi dziś swoje urodziny i ten post jest stworzony także z myślą o niej.  Wszystkiego najlepszego, Mamo.   1. Ozzy Osbourne  Mama, I'm Coming Home 2. Lynyrd Skynyrd Simple Man Cover tego nie najmłodszego utworu wykonywał również zespół Shinedown, jednak oryginał, szczególnie w wersji live - przepełniony emocjami, żywy i wzruszający, jest czymś, co spodoba się naszym Mamom. 3. Europe A Mother’s Son 4. Genesis Mama Utwór niezwykle wzruszający, na pewno nie jed...

Nowy album Parkway Drive "Reverence"

Całkiem niedawno, bo w zeszłym tygodniu, pisałam o nowościach . Nadmieniłam o kapitalnych singlach Parkway Drive oraz o nadchodzącej dużymi krokami premierze ich nowego albumu Reverence . Album miał ukazać się kilka dni później, jednak muzycy zrobili fanom niespodziankę - już od piątku 4 maja możecie kupić płytę lub też przesłuchać ją dzięki platformom streamingowym takim jak Tidal lub Spotify, a także na YouTube. Warto? Jeszcze jak! Zespół zaczynał od metalcore'u, jednakże z każdą płytą muzycy zdają coraz bardziej odchodzić od bazowego gatunku, dodając do swojej twórczości więcej ciężaru i ewoluując. W jednym z wywiadów wokalista zespołu Winston McCall o nowym albumie mówi*: "Ta płyta jest o wiele bardziej zróżnicowana, jednak nie zszokuje nikogo. Parkway Drive wciąż tam jest, jednak jesteśmy tam w zupełnie inny sposób." McCall przyznaje również, że im muzycy stają się starsi, tym więcej chcą dodać do swojej twórczości, tym samym nie mają zamiaru przystawać przy...

Najnowsze single 2018 #metal #rock

Hejka! Dziś słów kilka o nowych metalowych i rockowych singlach, które ukazały się w pierwszym kwartale tego roku. Większość z nich zapowiada zbliżające się wydania nowych albumów. Postaram się przedstawić Wam chronologicznie utwory i dorzucić trochę informacji na ich temat. Jeśli coś przegapiłam, piszcie! LUTY Parkway Drive Wishing Wells (27 lutego) Jak dla mnie, kawał świetnej roboty ze strony Australijczyków. Zaczynali od metalcore’u, dziś - oceńcie sami. Panowie z Parkway Drive wypuścili w tym roku już trzy single, począwszy od Wishing Wells wydanego 27 lutego. Każdy utwór ma inną kompozycję, dopracowaną i bardzo ciekawą. Moim faworytem jest zdecydowanie Prey, najświeższy singiel wypuszczony dwa dni temu (24 kwietnia). Niecierpliwie oczekuję premiery nowego albumu Reverence zaplanowanej na 8 maja. Po tych singlach można spodziewać się czegoś naprawdę elektryzująco dobrego. Falling In Reverse Losing My Mind (27 lutego) Zespołu praktycznie nie...

Rivers of Nihil "Where Owls Know My Name" - nowy album (recenzja)

Zespół, o którego najnowszej płycie dzisiaj opowiem, poznałam zupełnie przypadkiem dzięki Tidalowi. Jak to zazwyczaj robi YouTube, Tidal czasem podrzuca mi różne ciekawostki. Rivers of Nihil powstał w 2009 roku w Reading w stanie Pennsylvania, USA. Zespół jest przedstawicielem technical death metal, czyli, jak sama nazwa wskazuje, muzyka przez nich grana jest świetna technicznie. Słyszałam głosy, które uważają ten gatunek za kompozycyjnie nijaki, skupiony na technice i ogólnie nieciekawy. Bardzo mnie to zdziwiło, bo Rivers of Nihil , moim zdaniem, prezentuje świetną kompozycję. Nie jest to przerost formy nad treścią, bo treści jest tu naprawdę sporo. Zespół   wydał 16 marca tego roku nowy album zatytułowany Where Owls Know My Name . Świeżynka utrzymana jest w mrocznym, ciękim klimacie, bardzo przypominającym klimat tworzony przez Gojirę. Świetna perkusja podbiła moje serce już przy pierwszym kawałku. Uważam, że jest ona sercem zespołu i spaja wszystko w piękną, metalową ha...

Koncerty, na których trzeba być w 2018 roku

Dziś trochę mniej opiniotwórczo a bardziej polecająco, czyli lista koncertów i festiwali, które w tym roku odbędą się w naszym kraju. Lista jest bardzo subiektywna, ponieważ w dużej mierze wybierałam zespoły i artystów, których sama znam. Jeśli macie info o innych, ciekawych koncertach, które przeoczyłam - piszcie! MARZEC Dla niektórych może być już za późno (jak np dla mnie), żeby jeszcze w tym miesiącu wybrać się na koncert, ale może akurat ktoś rzuci wszystko i pojedzie na koncert. A warto. Black Label Society (+ Monolord) BLS zaplanowali koncerty w dwóch miejscach: Kraków - 20.03 (wtorek), Studio Warszawa - 21.03 (środa), Stodoła Bilety: 129 zł (płyta) i 149 zł (miejsca siedzące / balkon) Trivium, Power Trip, Venom Prison Warszawa - 25.03, Progresja Music Zone Bilety: 90 zł (przedsprzedaż) i 100 zł (w dniu koncertu) KWIECIEŃ Metalmania 2018 Wystąpią: Duża scena: Blaze of Perdition, Emperor, Napalm Death, Asphyx, Destroyer 666, Kat & Roman Kostrz...

Jelonek i Metalowe Jasełka

Po długiej nieobecności wracam! Dziś przybliżę Wam trochę historię polskiego zespołu. Michał Jelonek - skrzypek dobrze pewnie Wam znanego zespołu Hunter (o którym więcej kiedyś) swoją solową karierę rozpoczął w 2007 roku. Ten multiinstrumentalista (skrzypce, altówka, kontrabas i jeszcze pewnie parę innych) połączył brzmienie skrzypiec z metalem. Do tej pory ukazały się dwa albumy Jelonka - Jelonek oraz Revenge. Połączenie klasyki z metalem? Nic nowego, powiecie. Utwory na obu płytach są instrumentalne, całkowicie pozbawione wokalu. Co więc tak przyciąga? Koncerty. Nie znam drugiego wykonawcy, na którego koncertach bawiłabym się równie dobrze i który miałby tak świetny kontakt z publicznością. Koncerty nie są po prostu występami, są naprawdę niezłą imprezą, na którą czeka się z utęsknieniem. Na koncercie Jelonka byłam do tej pory 3 razy, pierwszy raz zupełnie przypadkiem. Nie znałam jeszcze wtedy ani jego, ani Huntera, którego poznałam na tej samej imprezie (Ursynalia 2013)....

HIM - żegnamy Was (relacja z koncertu, Warszawa 28.11.2017)

Dziś będzie trochę romantycznie, ale wciąż metalowo, bo tym razem relacja z koncertu zespołu HIM. HIM jest fińskim zespołem, który stworzył nowy rodzaj muzyki - love metal. Zespół został założony 26 lat temu w Helsinkach przez Ville Valo (wokal), Mikko “Linde” Lindströma (gitara) oraz Mikko “Mige” Paananena (bas). W marcu tego roku HIM ogłosił smutną wiadomość dla fanów - zespół rozwiązuje działalność i rusza w trasę koncertową po świecie, by zagrać dla swoich fanów ten ostatni już raz. We wtorek 28 listopada HIM zagrał w warszawskim klubie Stodoła. Pomimo wielu negatywnych komentarzy o braku zaangażowania i kontaktu z publicznością muzyków a także o niezbyt ciekawych wcześniejszych koncertach, polscy fani przybyli tłumnie na koncert. Bilety wyprzedały się niemalże natychmiast po tym, jak ruszyła sprzedaż. Supportem Finów był amerykański zespół z Atlanty - Biters, który choć istnieje dopiero od 2009 roku, zatrzymał się w czasach świetności glam i hard rocka. Panowie przekazali pu...

Demonic Resurrection, czyli indyjski death metal

Zespół, o którym chciałabym dzisiaj napisać, jest dość pozytywnie nietypowy. Demonic Resurrection, bo o nim mowa, powstał w Mumbaju (Indie) w roku 2000. Jako licencjonowany filolog indyjski byłam ciekawa, czy w Indiach również znajdę przejawy miłości do mocnych brzmień. Ku mojemu zaskoczeniu, znalazłam nie jeden i nie dwa rockowo-metalowe zespoły, mogące zawstydzić swoich europejskich kolegów (zestawienie tychże zespołów już wkrótce). Słyszałam wcześniej o death metalu z Kazachstanu, Pakistanu, czy Japonii, nie przyszło mi do głowy jednak, by poszukać także w Indiach. www.bandcamp.com Najbardziej przypadł mi do gustu Demonic Resurrection, choć nie od razu chwycił mnie za serce. Ostatni album tego blackened death metalowego zespołu Dashavatar, czyli dziesięć awatarów, w dziesięciu utworach opowiada mity związane z inkarnacjami (wcieleniami) boga Wisznu. Bóg ten jest dla hinduistów znaczący, jest jednym z trimurti (trójcy najwyższych bogów: Brahma - stwórca, Wisznu - podtrzymują...