Przejdź do głównej zawartości

Coverowy zawrót w sieci

Niektórzy twierdzą, że cover jest brakiem pomysłu na własną twórczość, próbą wybicia się na cudzym sukcesie. Od miesięcy zalewa nas fala coverów Despacito, adaptacje utworów są coraz bardziej popularne. Wiele osób i zespołów decyduje się sięgnąć po starszy utwór, lub rozchwytywany w danej chwili i stara się przearanżować go w taki sposób, by pokazać w nim siebie. Co w tym złego, jeśli artysta robi to dobrze, ukazując dobrze znany kawałek w zupełnie innym świetle? W internecie można znaleźć wiele coverów, większość jest mało odkrywcza, a wręcz wtórna. Są jednak także perełki, które chciałabym tu przedstawić. Dzisiaj pokażę ciekawe wykonania instrumentalne, przy okazji których opowiem pokrótce o instrumentach, na których owe aranżacje zostały wykonane.


Kaszmirowe skrzypce


David Garrett to skrzypek, który prócz muzyki klasycznej i własnej twórczości, wziął na warsztat kilka popularnych utworów. Jednym z nich jest Kashmir zespołu Led Zeppelin. Aranżacja Garretta zachwyci wszystkich miłośników brzmienia skrzypiec.

Skrzypce, czterostrunowy instrument smyczkowy, znane były już w XVI w. a pierwsze wspomnienie o nich pochodzą z Włoch. Są to tzw skrzypce barokowe. Wielu naukowców jednak doszukuje się początków tego instrumentu na polskich ziemiach, gdzie już w XV w. istniały instrumenty pięcio- i sześciostrunowe (jak gęśle), od których popularne dziś na całym świecie skrzypce, mogły wziąć swoją budowę. Jeśli chodzi o wirtuozów, warto wspomnieć nazwisko Paganiniego, który w swoich czasach był uważany za wcielenie diabła a jego kompozycje do dziś sprawiają trudność nawet największym talentom.




Dzikość wiolonczel


2CELLOS to zespół składający się z dwóch wiolonczelistów pochodzących z Chorwacji - Luka Sulic i Stjepan Hauser. Panowie bawią się muzyką, często ich ofiarami padają stare rockowe hity takich zespołów, jak AC/DC, Queen czy Guns’n’Roses. W serwisie Youtube obserwuje ich ponad 2 miliony fanów, mają miliony wyświetleń, ponieważ to nie tylko świetna muzyka, ale także show i ciekawe teledyski.


Wiolonczela inspirowana była na skrzypcach i ma podobną historię. Pierwsze wspomnienia o tym instrumencie pochodzą z XVI w. Podobnie, jak w przypadku skrzypiec, za najsłynniejszego twórcę wiolonczel uważa się Antoniego Stradivari, który ustalił standardy instrumentu, obowiązujące po dziś dzień.






Powrót do orientu


Australijska grupa AC/DC jest moim ulubionym zespołem. Z przyjemnością odnajduję w sieci kolejne nowatorskie covery, z przyjemnością obserwuję, jak twórczość AC/DC inspiruje pokolenia. Na Youtubie znalazłam kanał NHK Blends, który prezentuje różne utwory na tradycyjnych instrumentach japońskich. Back in Black wykonany na shime-daiko (instrument perkusyjny), shakunachi (flet) oraz koto (instrument strunowy)? To trzeba usłyszeć!


Shime-daiko jest niewielkich rozmiarów japońskim bębenkiem, na którym gra się za pomocą pałeczek. Membrana wykonana jest ze zwierzęcej skóry a całości spleciona jest sznurem. Shime-daiko wywodzi się z grupy instrumentów perkusyjnych zwanych taiko, o których pierwsze wzmianki pochodzą z Chin z VI w.


Shakunachi jest to rodzaj fletu prostego wykonanego z bambusa. Nazwa instrumentu nawiązuje do jego długości. Flet ten, podobnie jak shime-daiko, przywędrował do Japonii z Chin. Był już znany w średniowieczu, odegrał znaczącą rolę dla religii buddyjskiej (dokładnie dla odłamu zen).


Koto jest tradycyjnym japońskim instrumentem trzynastostrunowym. Jest to instrument leżący, gra się na nim za pomocą pazurków lub piórek a jego podstawa wykonana jest z drewna. Koto był wzorowany na chińskim zheng, instrument pojawił się po raz pierwszy w Japonii w VII w. i miał wtedy pięć lub siedem strun. Dziś można spotkać również siedemnastostrunowe egzemplarze.






Anielskie brzmienie


Kto powiedział, że harfa nie jest najlepszym instrumentem do wykonywania na niej metalowych kawałków? Camille i Kennerly  na pewno by się z tym nie zgodziły. Te utalentowane bliźniaczki, lubią wykonywać znane rockowe kawałki na tych anielskich instrumentach. Zapewne nie każdemu przypadnie do gustu, ponieważ brak w tym pazura, aczkolwiek aranżacje w wykonaniu sióstr są czymś niecodziennym.


Harfa jest instrumentem bardzo starym, jej historia może mieć nawet 5000 lat a jej korzeni można doszukać się w Azji a także Mezopotamii. Instrument ten ma 46 lub 47 strun, które wychodzą z wygiętego w łuk pudła rezonansowego. Harfa jest w kształcie trójkąta.






Livin’ on a Player

Miłość - najczęstszy temat w poezji a także w muzyce. To o niej tak często śpiewał Bon Jovi, ona w latach 80’ dodawała otuchy, była pozostałością po czasach hipisowskich. Jak jednak brzmi kawałek Livin’ on a Prayer wykonany na skrzypcach, wiolonczeli, fortepianie i saksofonie? Możemy się przekonać dzięki Mbandi - miłość od pierwszego usłyszenia.

Fortepian wbrew pozorom jest instrumentem strunowym. Klawisze poruszają młoteczki, które uderzając w struny, wydają dźwięk. Różnicując nacisk na klawisze możemy kontrolować głośność (w przeciwieństwie do jego kuzyna klawesynu, który zamiast młoteczków posiada haczyki, szarpiące za struny zawsze z tą samą siłą). Stąd też wzięła się nazwa instrumentu: forte - głośno, piano - cicho. Najznamienitszymi kompozytorami na ten siedemnastowieczny instrument byli Jan Sebastian Bach, Ludwig van Beethoven, Fryderyk Chopin, Wolfgang Amadeusz Mozart czy Felix Mendelssohn.

Saksofon ma krótką historię. Został wynaleziony w XIX w. przez Belga - Adolpha Saxa, i od tamtej pory cieszy się powodzeniem. Saksofon jest instrumentem dętym drewnianym z rodziny aerofonów. Pomimo metalowej budowy, konstrukcyjnie jest zbliżony do fletu. Instrument występuje w kilku odmianach, różniących się od siebie przede wszystkim wielkością. Najczęściej jest kojarzony z muzyką jazzową.





Covery nie muszą być nudne, trzeba mieć pomysł, by zaskoczyć odbiorcę, który w dobie dzisiejszego internetu widział już wiele. W tym artykule znalazły się aranżacje z wykorzystaniem instrumentów klasycznych. Jednak nie zawsze ważne są instrumenty a sam pomysł - powrót do lat 70’, klimat country? Kolejne coverowe perełki wkrótce.

Komentarze

Najchętniej czytane

HIM - żegnamy Was (relacja z koncertu, Warszawa 28.11.2017)

Dziś będzie trochę romantycznie, ale wciąż metalowo, bo tym razem relacja z koncertu zespołu HIM. HIM jest fińskim zespołem, który stworzył nowy rodzaj muzyki - love metal. Zespół został założony 26 lat temu w Helsinkach przez Ville Valo (wokal), Mikko “Linde” Lindströma (gitara) oraz Mikko “Mige” Paananena (bas). W marcu tego roku HIM ogłosił smutną wiadomość dla fanów - zespół rozwiązuje działalność i rusza w trasę koncertową po świecie, by zagrać dla swoich fanów ten ostatni już raz. We wtorek 28 listopada HIM zagrał w warszawskim klubie Stodoła. Pomimo wielu negatywnych komentarzy o braku zaangażowania i kontaktu z publicznością muzyków a także o niezbyt ciekawych wcześniejszych koncertach, polscy fani przybyli tłumnie na koncert. Bilety wyprzedały się niemalże natychmiast po tym, jak ruszyła sprzedaż. Supportem Finów był amerykański zespół z Atlanty - Biters, który choć istnieje dopiero od 2009 roku, zatrzymał się w czasach świetności glam i hard rocka. Panowie przekazali pu...

Wrocławska 3-majówka 2018

Majówka już dawno za nami, przypomnę Wam jednak dzisiaj te chwile wolności i odpoczynku. Opowiem Wam o tegorcznej edycji wrocławskiej 3-majówki, jednego z przyjemniejszych i świetnie przygotowanych festiwali muzycznych, na których miałam okazję być. http://www.3-majowka.pl/ Dla porównania, w zeszłym roku pisałam o Metal Hammer Festival w katowickim Spodku, który zawiódł mnie pod kątem technicznym (więcej na ten temat TUTAJ ). Ani razu nie słyszałam sprzężeń, problemów z głośnością, czy opóźnień! Nagłośnienie było świetnie przygotowane, nie było słuchać pogłosów a będąc akurat na koncercie na Pergoli, można było usiąść po drugiej stronie sadzawki i słuchać, siedząc na trawie i popijając piwo, a muzyka i tak była dobrze brzmiąca i słyszalna. Artyści zaczynali o czasie, co jest dość nietypowe w muzycznym świecie. Nietypowe, jednakże przyjemne, związane z dużym szacunkiem do odbiorcy. DZIEŃ PIERWSZY (1.05) Pierwszego dnia koncerty zaczęły się dość późno przez wzgląd na odby...

Koncert: Łaty i Frankenstein Children (Wrocław, Stara Piwnica, 29.06.2018)

Dziś trochę od czterech liter strony - napiszę coś o wydarzeniu najnowszym, w następnych postach opowiem Wam o minionych wydarzeniach (koncert Hollywood Vampires oraz Parkway Drive). Prócz wielkich wydarzeń i dużych koncertów, lubię czasem wpaść na mały, wręcz kameralny koncert młodych artystów. Dziś wylądowałam na podwójnym koncercie. Dwie młode formacje - Frankenstein Children oraz Łaty pokazały się na letniej scenie Starej Piwnicy we Wrocławiu. Przyjemnie, ciepło, zimne piwo, czego można chcieć więcej? Z pewnością dobrej muzyki. Pierwszy zespół, czyli Frankenstein Children , prezentuje coś, co ciężko mi zaklasyfikować. Nazwałabym to połączeniem alternatywnego rocka i synth popu, jednak sam zespół pisze o sobie jako o wykonawcy groovepunku. Nie jest to zdecydowanie rodzaj muzyki, za którym szaleję. Jak można wywnioskować po wcześniejszych wpisach na blogu, wolę mocniejsze brzmienia. Znacznie mocniejsze. Co nie zmienia faktu, że nie znalazłam czegoś dla siebie. Kawałek ...